Lukrecjo ma…

Przyszłaś mi na myśl tej zimowej nocy, kiedy to na mym stole paliła się tylko świeca. Najpierw z półmroku wyłoniła się twa twarz. Pamiętam ją doskonale. Delikatne rysy, blada cera, niebiesko-zielone oczy i te jakże słodkie zmarszczki mimiczne. Potem zaś ukazało się zniszczone przez chorobę ciało. Niegdyś sam widok sprawiał mi ból, dziś czynią to wspomnienia.

Nastąpiło to dnia 11 września 1268 roku, Lukrecjo ma, gdy pisałem list w imieniu króla Anegerda do Larnasa, jego syna. Weszłaś nago do mej komnaty i cichutko stąpając zaszłaś mnie od tyłu. Już wtedy wiedziałem, że to ty. Nikt inny w całym dworze nie używał tak cudownie pachnących lawendą olejków do kąpieli. Jednak jak sama wiesz nie wspominam tego wieczoru najlepiej. Zdążyłaś tylko ucałować mnie w policzek i powiedzieć: „Witaj kochany.”. Nagle nogi twoje, Lukrecjo ma, stały się jak z puchu miękkie i runęłaś na brudną posadzkę. Podniosłem cię więc, okryłem suknem i zaniosłem do mędrca. Kazał ci pić, Lukrecjo ma, miętę parzoną codziennie po dwa razy: gdy świtało i tuż po zmroku. Tak też przygotowywałem ci te wywary. Jednak nie pomagały one nic a nic.

Mijały tak dni, miesiące, lata. W końcu odeszłaś. Spójrz, co stało się ze mną. O tak… Patrzę teraz na świat oczyma szaleńca, Lukrecjo ma. Oddaję się rozpustom cielesnym oraz odurzam mój umysł alkoholem. Doprowadzam się powoli do stanu agonalnego. Miewam takie chwile, że tygodniami nie wychodzę z łoża. Leżę w nim tak długo aż mój własny smród nie zacznie mi przeszkadzać. Lukrecjo ma, co się mnie dzieje, gdzie jestem dawny ja? Obiecywałem sobie miliony razy, że zaprzestanę tak żyć i skończę z tymi nałogami raz na zawsze, ale tak się nie da. Piszę to dlatego, że pomyślałem, iż może interesuje cię co u twego męża. Nie wiem jak i nie wiem skąd… Przyjdź do mnie.

Codziennie, gdy kładę się do łóżka, wącham twoją poduszkę. Choć minęły już 3 lata nadal czuję zapach twego ciała. Nie wpuściłem nikogo do naszych komnat i żyję z nadzieją, że jakoś dasz mi znać, czy dobrze ci tam. Chciałbym cię prosić o jeszcze jedno. Daj mi swój nowy, jak mniemam, pozaziemski adres, gdyż planuję niedługo do ciebie dołączyć, Lukrecjo ma.

Zawsze oddany i kochający,

Patrick de Balvrue

Reklamy

About easyallstars

Do you really want to know something about me? There is nothing to talk about. I'm a normal guy from a small town. I love to listen a music, i hate to see a bad situations that happened to people. My life is like a word - i can create a new one in every moment of my life. I can recognize another one in you, maybe in you? Have a nice time with my blog. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest easyallstars

One response to “Lukrecjo ma…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: