Ojciec.

– Zabiłeś go prawda?

-Tak, panie komisarzu, zabiłem ojca.

– Czemu mówisz o tym tak bez uczuć?

-Otóż… Nie był on zwykłym człowiekiem. Nie wiem nawet czy mógłbym go tak nazwać. Może i potworem był?

– Opowiedz mi o tym…

– Był listopadowy ranek. Jak zawsze wstałem i nim cokolwiek zrobiłem, włączyłem muzykę. Jaki to był zespół to panu nie powiem, bo nie pamiętam. Od początku dnia chodziłem jakiś rozkojarzony. Po porannej toalecie i zjedzonym śniadaniu (jajecznica na boczku plus kubek gorącej kawy z cynamonem) zaczął się armagedon, ragnarok czy jak kto woli apokalipsa. Poszedłem do swojego pokoju i rozpętał mi piekło. Nie był to pierwszy raz, wie pan? Otóż od 13 roku życia katował mnie nie tylko fizycznie, ale wyniszczał mi także psychikę. Ja rozumiem, doskonale rozumiem, żem do dziadka podobny, ale za jakie winy obrywałem za jego raka? Nie moja przecież wina, że dziadzio zmarł. Ojciec wpadł w depresję i się leczył, ale i tak każdą swoją złość odbijał na mnie. Chciałem poprawy i czekałem długo, ale 7 lat to już przesada, nie sądzi pan? Wrócę do tego dnia. mama poszła do pracy. Zapieprza w niej od poniedziałku do piątku po siedem godzin dziennie – jest nauczycielką. Ojciec stwierdził chyba, że jak mu źle to może potraktować mnie jak to biedne dziecko, którym byłem siedem lat temu. Najpierw wyzywał mnie od pasożytów, bo przecież studiując dziennie, powinienem też pracować, żeby nawet złotówki nie musiał mi dać. Odpowiedziałem mu, że jestem już człowiekiem dorosłym, ale jeszcze się uczę i mam tej nauki dużo, więc na pracę czasu nie mam. Uderzył mnie po raz pierwszy. Zniosłem to, bo nie wypada przecież mi oddać. Jemu było mało, więc trafił mnie jeszcze kolejne trzy razy. Zrobił to chyba tylko po to, żeby morda była równo obita. Niech pan nie przerywa, to jeszcze nie koniec. Kiedy już zatrzymałem jego rękę chcącą uderzyć mnie po raz piąty stwierdził, że jestem gnojem a nie jego synem. „Jak przecież można podnieść rękę na ojca!?”.. Tak właśnie krzyczał. Bez zastanowienia uderzył kolejne kilka razy. Straciłem rachubę, bo łzy lały mi się strumieniami. Nie chciałem tego, wie pan? Ale nie wytrzymałem, gdy nazwał matkę suką, z której jestem poczęty, a następnie rozciął mi twarz nożem. To jest sprawiedliwość? Nie sądzę. Wtedy uderzyłem go po raz pierwszy. Zaczął mnie szarpać, ale powstrzymywałem się jak mogłem. Nazwanie mnie skurwysynem nie było jeszcze najgorsze. Miarka przebrała się, gdy kazał mi wypierdalać z domu i nigdy nie wracać… Spakowałem się po czym on nazwał siebie zwykłym hotelarzem, a dom motelem, w którym przesiaduję. Wtedy odwróciłem się, łapiąc w rękę pierwszy lepszy przedmiot i uderzyłem go prosto w głowę. Wiem, wiem.. Zadałem 29 takich ciosów.. I co z tego? Pójdę teraz siedzieć? Proszę bardzo. Moje życie i tak już legło w gruzach..

-Przykro mi, że był tak pan traktowany, ale czy nie warto było tego zgłosić do nas?

– Ha! Żebym robił to raz.. I tak jesteście beznadziejni, bo nie reagujecie na wezwania. Dzwoniłem co drugi dzień. Starałem się temu zaradzić. Ani razu nie przyjechaliście…

-Śmiesz podważać autorytet policji?

-Owszem. I mogę pluć wam za to w twarz..

– Panie komisarzu, proszę zakuć więźnia w kajdanki i wsadzić do celi. Tam poczeka na rozprawę.

Reklamy

About easyallstars

Do you really want to know something about me? There is nothing to talk about. I'm a normal guy from a small town. I love to listen a music, i hate to see a bad situations that happened to people. My life is like a word - i can create a new one in every moment of my life. I can recognize another one in you, maybe in you? Have a nice time with my blog. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest easyallstars

One response to “Ojciec.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: