Nie jesteś obojętna.

„Stosunkowo niedawno moje życie nie było poukładane. Papierosy, kawa, alkohol, dragi… Niszczyło mnie to wszystko po tym jak zobaczyłem brata powieszonego w łazience.” – napisał w swoim pamiętniku Mark.

To wszystko na początku wydawało się takie proste. Wziąć, napić się, zapalić, napić się, wziąć i tak zataczało się moje błędne koło. Nie ukrywam, że nie chciałem wracać do normalności. Ten stan dawał mi możliwość poznania rzeczy wyższych. I się skończyło. Delirium co rano, popękane naczynia krwionośne i ten donośny płacz matki. Codzienne krzyki w domu, codzienne wyrzuty sumienia. Heroina zniszczyła mi życie.
W końcu jednak poznałem Ciebie. Na początku wyglądało to na zwykłą znajomość. Przecież tylko rozmawialiśmy. Nie spotykaliśmy się, bo i jak? Dzieliło nas pół kraju, a bilety lotnicze do najtańszych nie należą. Miałaś piękne brązowe włosy, piwne oczy i delikatne dłonie, które poznałem na pierwszym spotkaniu. Nie trwało one długo. Nie miałaś czasu, a ja przyleciałem do Twego miasta, gdyż znalazłem tam pracę. Chciałem po prostu być jak najbliżej Ciebie, żeby móc uciec od dawnego życia. Pomogłaś mi. Wystarczyło jedno, może dwa spotkania i już wiedziałem co chcę począć ze swoim życiem. Obiecałem kiedyś Mike’owi, że będę dobrym facetem dla otaczających mnie ludzi. Ty powodowałaś, że tę obietnicę chciałem spełniać. Nie trwało to długo, a już wiedziałem, że zakocham się w Tobie na amen. Imię Twe… z resztą przecież to nie jest ważne. Najważniejsze to móc Cię widzieć. Nie tylko za dnia, ale także w księżycową noc, kiedy światło pada na Twoje piękne ciało.
Jednak nasz american dream nie trwał długo. Chciałem… Starałem się… Walczyłem. Odeszłaś. Minęło kilka długich dni, gdy napisałaś, że jednak nie dajesz sobie rady. Potem usłyszałem dzwonek do drzwi. Otworzyłem i… po prostu byłaś.

„Jedna chwila to trzy momenty. Daj mi więc całe życie chwil, żeby nie musieć walczyć już ze strachem, a być tylko przy Tobie. Daj mi część siebie, którą skrywasz pod powłoką skóry. Daj mi życie.” – list Marka do niej..

Nie był nikim szczególnie uzdolnionym. Kochał to co robił. Jednak życie nie przynosi tylko dobrych chwil. Czasami daje solidnego kopa w tyłek. Był to 1 sierpnia, jego urodziny. Jechał do niej samochodem, gdy nagle ktoś spowodował wypadek. Umarł.

Reklamy

About easyallstars

Do you really want to know something about me? There is nothing to talk about. I'm a normal guy from a small town. I love to listen a music, i hate to see a bad situations that happened to people. My life is like a word - i can create a new one in every moment of my life. I can recognize another one in you, maybe in you? Have a nice time with my blog. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest easyallstars

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: