Zaszumiało mi za oknem. Część I.

1939 rok. Wybuch wojny wstrząsnął całym światem, ale tu w USA byłem bezpieczny. Nie werbowano nas do wojska, nie kazano strzelać. Nic nie kazano. Żyliśmy swoim błogim, nudnym, amerykańskim życiem.

Leżałem w pokoju, tak jak to zawsze robiłem popołudniami. Za oknem spokojnie świeciło zachodzące już słońce, a ja dalej gniłem z fajką w mordzie i „Tortilla Flat” Johna Steinbecka w łapie. Dookoła mnie były tylko cztery ściany pomalowane na biało (mama lubiła sterylne pomieszczenia), komoda, na której trzymałem swój księgozbiór oraz szafa z ubraniami. Schodzący lakier z mebli przypominał mi, że biedny jestem i nie czeka mnie nic innego, jak praca na farmie u ojca. Taaa u ojca. Zaczytywałem się w tych różnych powieściach. Lubiłem historie, w których grupę młodych ludzich, obchodzi tylko podrywanie dziewczyn, picie wina i włóczenie się po miasteczku.

Miałem długie, niezbyt zadbane włosy, niebieskie oczy, które pragnęły całego świata dla siebie. Dłonie spracowane od pomagania tacie, nogi jak u kulturysty i te dobrze zbudowane ramiona. Nic poza fizyczną siłą mi nie pozostało. Przecież wiedza teraz nie dawała, a zabierała prace i życia w całej Europie. A silni przetrwają! Tak mawiał papa. Tak mawiał dziadek. Pewnie i ja tak w przyszłości powiem swojemu dziecku. Jeśli będę je miał.

Tato był farmerem. Jak każdy pierworodny syn w każdej rodzinie. Mnie też czekał taki los. Nic by mnie nie odrzucało od tej pracy, gdyby nie fakt, że Jim, ojciec mój, tyranem był. Potrafił złoić nam skórę za byle co. Źle postawiłem szklankę, krzyk. Nie tak pracowałem, pas. Nie potrafił rozmawiać. I to był błąd. Każdego ranka, z moim rodzeństwem zastanawialiśmy się, czy znów złoi nam skórę.

3 listopada, gdy na zewnątrz wiało już niemiłosiernie, a z domu strach było wyjść bez kurtki i cieplejszych skarpet nastąpił przełom w moim życiu. Stwierdziłem, że do wojska pójdę. I nieważne jest, czy na wojnę nas wyślą, czy nie. Dla siebie, żeby się wyrwać z tej małej mieściny. Żeby tylko nie pracować na farmie.

CDN

KM. Namówiłaś mnie do czegoś innego. Dziękuję!

Reklamy

About easyallstars

Do you really want to know something about me? There is nothing to talk about. I'm a normal guy from a small town. I love to listen a music, i hate to see a bad situations that happened to people. My life is like a word - i can create a new one in every moment of my life. I can recognize another one in you, maybe in you? Have a nice time with my blog. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest easyallstars

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: